Anna Wardak Kobieta, która zajmuje się dziećmi i prowadzi dom, także pracuje. Przez 24 godziny i w dodatku na zaskakująco wielu stanowiskach. Co teraz robisz? – Nic, siedzę w domu – mówi do koleżanki mama zajmująca się trójką dzieci i domem. Czy twoja żona pracuje? – Nie, no co ty, nie pracuje: siedzi w domu z dziećmi – rozmawiają między sobą tatusiowie.
Pomysł na życie Przytoczone dialogi pokazują, że mimo przemian społecznych zachodzących w ciągu ostatnich lat, wciąż – świadomie lub nie – o pracy kobiety w domu myślimy jak o zajęciu mniej wartościowym. Często traktujemy ją jak przysłowiowe nicnierobienie bądź przymusową przerwę w życiorysie, spowodowaną przez okoliczności życiowe. Macierzyństwo bywa postrzegane jako swoisty wyrok, który – dla dobra sprawy i rodziny – kobieta musi odsiedzieć w domu, by po kilku latach, odchowawszy dzieci, wyfrunąć na zasłużoną wolność i wreszcie zaczerpnąć powietrza pełną piersią. A co z tymi spośród nas, którym zajmowanie się rodziną (nierzadko liczną) oraz prowadzenie domu (często całkiem sporego) wydaje się najodpowiedniejszą ścieżką kariery i najlepszym pomysłem na życie? No cóż, trzeba nauczyć się puszczać mimo uszu komentarze dotyczące marnowania sobie życia i całkowitego zaniku ambicji (I po co ona właściwie kończyła studia?). A przecież wystarczy zastanowić się przez chwilę nad tym, jakie role w rzeczywistości odgrywa kobieta zajmująca się domem. Okaże się wtedy, że jest ich tak wiele, iż naprawdę trudno znaleźć podobne przykłady w pracy poza domem.
Kariera i dzieci Różnorodność domowych zadań wyraźnie odróżnia je od biurowej monotonii. Warto w tym miejscu postawić sobie kolejne pytanie, a mianowicie – czy jedyna możliwa do zaakceptowania alternatywa brzmi: najpierw kariera, później dzieci albo: kariera i dzieci jednocześnie? Czy też równie dobrą ścieżką osobistej kariery dla wielu kobiet może być: najpierw dzieci i rodzina, później praca albo po prostu: rodzina i dzieci jako moja praca? Jedną z wartości najbardziej cenionych we współczesnym świecie jest wolność jednostki – i zapewne jest to podejście słuszne, gdyż człowiek bez wolności nie jest w stanie ani kochać, ani w pełni rozwijać swojej osobowości. Dobrze by się więc stało, gdyby w kwestii wyboru hierarchii wartości i kolejności pomiędzy rodziną a karierą zawodową kobiety również dysponowały rzeczywistą wolnością. Wydaje się jednak, że obecnie w tej dziedzinie próbuje się narzucić określony – i to, paradoksalnie, męski – punkt widzenia. Zgodnie z nim kobieta realizuje się w pełni tylko w pracy zawodowej, a praca w domu i opieka nad dziećmi ograniczają ją, marnują jej talenty czy wręcz ogłupiają. Poza tym podkreśla się nieustannie, jak bardzo wycofanie się z pracy zawodowej na okres wychowania dzieci zaburza tzw. ścieżkę kariery, a nawet uniemożliwia powrót do pracy na poprzednich warunkach. Najlepiej więc, aby kobieta – jeśli już zdecyduje się na dziecko – wróciła jak najszybciej do pracy, oddając malucha pod opiekę babci lub opiekunki.
Rozwój w domu Mówiąc o przymusie, nie wolno zapominać – szczególnie w naszych polskich warunkach – o względach czysto ekonomicznych. One być może nawet częściej niż presja kulturowo–medialna powodują konieczność szybkiego powrotu młodych mam do pracy, a niekiedy również bardzo utrudniają decyzję o posiadaniu potomstwa lub skłaniają do jej odsuwania. Jest to jednak osobny temat, na szczęście coraz częściej obecny nie tylko w mediach, lecz również w świadomości polityków, ekspertów, pracodawców i wszystkich, którzy mogą cokolwiek w tej kwestii zmienić. Jeśli spróbowalibyśmy poszukać przykładów udanego powrotu matek do intensywnego życia zawodowego, to można powołać się chociażby na kilka kobiet znanych nam doskonale ze świata polityki lub biznesu. Jednym z najlepszych przykładów jest była sekretarz stanu USA, Madeleine Albright, kobieta zajmująca najwyższe jak dotąd stanowisko w amerykańskiej polityce, która pracowała w domu do wieku 39 lat, zajmując się wychowaniem swoich trzech córek. Czy zatem czas spędzany przez kobietę w domu musi być stracony z punktu widzenia zawodowego? Niekoniecznie! Po pierwsze, wiele zajęć wykonywanych w domu pomaga kobiecie rozwijać umiejętności przydatne jej również w pracy zawodowej, takie jak zarządzanie ludźmi, zarządzanie finansami, planowanie czasu własnego i innych. Po drugie, pobyt w domu nie musi oznaczać zupełnej bierności zawodowej. Wiele kobiet, zwłaszcza bardziej doświadczonych matek, potrafi połączyć zajęcia domowe ze studiami podyplomowymi, lekturą prasy fachowej czy pracami ze swojej dziedziny, które można wykonywać w domu.
Mama – to brzmi dumnie Co zatem z tymi kobietami, które wcale nie czują potrzeby wyjścia z domu i realizowania się w wyuczonej niegdyś specjalności? Czy ich życie jest stracone, a wykształcenie – niepotrzebne i zmarnowane? Warto zastanowić się, czym w istocie jest wychowywanie dzieci. Jest ono przecież formowaniem młodych osób, przyszłych pracowników i obywateli. W pośredni sposób jest również kształtowaniem ich karier zawodowych i życia rodzinnego – czyli ich postawy życiowej. Można skonfrontować to z przeciętnym zakresem obowiązków i stopniem odpowiedzialności pracownika zatrudnionego w jakiejś firmie czy instytucji. Okaże się wtedy, że wcale nie jest oczywista odpowiedź na pytanie, jaki rodzaj działalności zawodowej powinniśmy uznać za ważniejszy i bardziej pożyteczny np. z punktu widzenia społecznego. Nie zapominajmy również, że kobieta w swojej roli matki jest niezastąpiona. Mimo iż inne instytucje, takie jak szkoły, dalsza rodzina czy Kościół, mogą jej pomagać w wychowaniu dzieci, to właśnie ona pozostanie dla nich zawsze ICH MAMĄ – osobą, której miłości i wpływu nikt i nic nie będzie w stanie zastąpić ani zrekompensować przez całe życie.
Kobieta, która pracuje w domu i wychowuje dzieci, to jednocześnie: -> menedżer, który potrafi zarządzać zespołem i rozdzielać zadania, ustalać zasady i priorytety, planować wyjazdy i wycieczki, zachęcać i motywować do pracy, zarządzać różnego typu projektami itp. -> psycholog, który musi znać cechy osobowości wszystkich członków zespołu–rodziny, trafnie oceniać ich możliwości i umiejętności, potrzeby, talenty, mocne i słabe strony itp. -> negocjator rozwiązujący pojawiające się konflikty, pomagający stronom osiągnąć kompromis i wypełnić jego warunki itp. -> lekarz, który zna kilkanaście rodzajów kaszlu, umie odróżnić prawdziwy ból brzucha od niechęci do pójścia do szkoły, zwykłą wysypkę od ospy i zdecydować o domowych sposobach leczenia, zanim będzie możliwa lub konieczna wizyta u prawdziwego lekarza itp. -> pielęgniarka, która potrafi opatrzyć rany, wyjąć drzazgę, zrobić inhalację itp. -> dyrektor finansowy, który umie naciągnąć za krótką kołdrę, zaoszczędzić tam, gdzie wydaje się, że już nic nie da się zaoszczędzić itp. -> a oprócz tego: szef kuchni, krawcowa, zaopatrzeniowiec, mistrz kierownicy, ogrodnik, dekoratorka wnętrz, pracownik kulturalno–oświatowy, specjalista od kreowania wizerunku firmy, korepetytorka itp.
Magazyn Familia 10 lipca 2008 |