Jako rodzice czasem stajemy się świadkami sporów pomiędzy swoimi dziećmi. Bywa, że uczestniczymy w nich jako mediatorzy. Jak uczyć dzieci coraz lepiej radzić sobie z konfliktami?  

 

Pamiętajmy, że to naturalne

W bliskich relacjach drobne konflikty to zjawisko powszechne. Nawet w najbardziej harmonijnych przyjaźniach dochodzi czasem do utarczek. Stąd spory między rodzeństwem są czymś zupełnie naturalnym. Dzieci dzielą przecież w pewnym stopniu jedną przestrzeń, czas i zasoby materialne. Dodatkowo są w wieku, kiedy dopiero uczą się zarówno komunikowania się z innymi, jak i panowania nad emocjami, a to dwa kluczowe elementy dobrego radzenia sobie z konfliktem. Świadomość naturalności konfliktów między rodzeństwem uspokaja, a nasz spokój to podstawa do tonowania dziecięcych emocji.

Telefon do Sokratesa

Sokrates to filozof, o którym mówi się, że uczniów swoich prowadził poprzez zadawanie im pytań. Stąd nazwa tzw. „metody sokratejskiej” polegającej na pomaganiu drugiej osobie w myśleniu poprzez zadawanie pytań. Metody tej możemy użyć, gdy pomagamy dzieciom radzić sobie z konfliktami. Można tu przytoczyć konkretne przykłady: „Dlaczego to dla ciebie tak ważne?”, „Myślisz, że to, co zrobiliście, pomogło wam rozwiązać problem?”, „Zauważyłeś, że nie pierwszy raz kłócicie się o to samo?” Umiejętne odwołanie się do autorefleksji może pomóc rozwiązać dzieciom problem, który jest u podstaw powtarzających się konfliktów. Stwarza również szansę na zapoczątkowanie owocnej rozmowy na ważny dla dziecka temat. Oczywiście nie należy stosować tej metody w chwili, gdy emocje sięgają zenitu. 

Photo by Victoria Borodinova from Pexels

Wspólne zadanie z jasnym podziałem obowiązków

Bywają okresy (np. wakacje szkolne), kiedy długo przebywamy razem pod jednym dachem. Zdarza się wtedy, że dzieci zaczynają kłócić się po prostu dlatego, że nie mają pomysłu na to, co robić. Nuda jest rodzajem frustracji, która, choć również w życiu potrzebna, może prowadzić do agresji. Rozwiązaniem może być wtedy danie dzieciom wspólnego, prostego zadania. Role powinny być jednak od razu wyznaczone, aby podział prac nie doprowadził do kolejnej utarczki. 

Porozmawiajmy o granicach

Ważne, abyśmy uczyli dzieci, że zarówno one, jak inni ludzie mają pewne granice, których nie wolno przekraczać. W przyszłości dzieci same będą musiały same decydować, jak zachować się wobec pojawiającego się sporu. Dlatego warto zachęcać je do myślenia nad tym już teraz. Forma może być tu bardzo różna w zależności od wieku, temperamentu i estetycznych preferencji. W niektórych rodzinach sprawdza się zwykła rozmowa. Innym pomaga pisanie lub rysowanie, np. „Wypiszmy nasze rodzinne zasady” albo „Narysujcie komiks o tym, co wolno, a czego nie wolno, gdy się ze sobą nie zgadzacie”. Jeszcze innym pomaga śpiewanie piosenki, której słowa można później przywołać w odpowiednim momencie, lub przeczytanie odpowiedniej bajki i rozmowa na jej temat.

Komunikacja a rywalizacja

Jeśli poszukujemy konkretnych wskazówek, pomóc mogą niektóre pozycje książkowe. Jednak aby z nich skutecznie skorzystać, koniecznie trzeba pamiętać, że nie są one instruktażem. Mają stanowić inspirację dla stworzenia własnych rozwiązań. Pomocną może być m.in. książka Mazlich i Faber „Rodzeństwo bez rywalizacji”. Poniżej przykłady propozycji autorek. 

  • Zamiast zaprzeczać emocjom dziecka, okaż, że rozumiesz, co może odczuwać. Przykład: Syn skarży się, że brat nazwał go głupkiem. Mama, zamiast radzić, aby się nie przejmował, przyznaje, że takie słowa mogą urazić. Uspokaja tym dziecko i zaczyna rozmowę. 
  • Poinstruuj, jak można wyrażać swoją złość w sposób, który nie krzywdzi innych (np. „Możesz mu to powiedzieć, ale bez obrażania. Na przykład tak…”)
  • Zamiast utwierdzać dziecko w pozycji prześladującego („-Znowu się na niej wyżywasz!”), przypomnij, że potrafi zachować się właściwie („-Słuchaj, wiem, że umiesz załatwić to lepiej.”)
  • Zamiast utwierdzać dziecko w pozycji ofiary („-Biedactwo, znów był dla ciebie niedobry…”), podpowiedz, jak może się bronić („-Możesz mu to powiedzieć na przykład tak…”)

Przede wszystkim jednak pamiętajmy, że uczenie się konstruktywnego rozwiązywania konfliktów to proces. Przechodzą go dzieci, przechodzimy my. Obyśmy w tym zakresie radzili sobie coraz lepiej. 

Aleksandra Kroll

Literatura: Adler, Rosenfeld & Proctor: Relacje interpersonalne. 2007; A., Mazlish E.: Rodzeństwo bez rywalizacji. 1996

Projekt dofinansowany ze środków Pełnomocnika Rządu ds. Polityki Demograficznej

ZAPRASZAMY NA NASZE KURSY ON-LINE: