Uczenie dzieci szacunku do pracy nie wydaje się prawdopodobnie najważniejszym zadaniem rodziców. Jeśli jednak pomyślimy o tym, że nasze dzieci podobnie jak my będą musiały pracować, aby utrzymywać siebie i swoje rodziny, a także by wnosić wartość do społeczeństwa, okazuje się, że jest to zadanie bardzo istotne, a jednocześnie w ogromnym stopniu zaniedbywane. Szczególną rolę w tym zadaniu ma do odegrania ojciec.

W pokoleniu naszych dziadków dzieci mogły niemal codziennie obserwować swojego ojca przy pracy. Ojciec dawał im przykład, dbając o sprawy domu, rozwój firmy czy sklepu, rozmawiając z klientami, interesantami i pomocnikami. Jednym z większych wyzwań współczesnego życia rodzinnego jest to, że większość dzieci nigdy nie widzi swoich ojców przy pracy. Te dzieci nie mają możliwości zobaczenia, jak ich ojciec mierzy się z różnego rodzaju problemami i jak potrafi wypracowywać rozwiązania, które mają konkretny cel biznesowy. Nie widzą, jak dzięki pracy codziennie kształtuje cnoty swojego charakteru takie jak: rozsądek, odpowiedzialność, wytrwałości, samokontrola, takt i duch współpracy. A to, czego dzieci nie zobaczą, tego nie zrozumieją.

Co zamiast tego widzą dzieci? Zazwyczaj widzą, że tata idzie gdzieś rano i znika aż do wieczora. Widzą, że wieczory spędza głównie na rozrywce, włącznie z długim przesiadywaniem przed komputerem, smartfonem czy telewizorem. Rezultat jest prosty: dzieci nie doceniają swoich ojców. Dla wielu z nich ojciec jest bierną, mało atrakcyjną postacią – kimś, kto oddaje się wyłącznie rozrywce i odpoczynkowi.

Tak wąskie i powierzchowne spojrzenie na życie ojca ma swoje daleko idące konsekwencje. Szanujemy ludzi głównie za ich siłę: fizyczną, umysłową, duchową, moralną, zaś brak możliwości podziwiania tej siły prowadzi do braku podstaw do szacunku. Ojcowie każdego dnia wykorzystują swoją mądrość i silną wolę w praktycznych działaniach, ale w jaki sposób ich dzieci mogą się o tym przekonać? Świat pracy taty jest dla dzieci równie odległy, jak dalekie planety.

Photo by Anna Earl on Unsplash

Obowiązki domowe

Nasze dzieci powinny mieć swoje obowiązki domowe. Dobrze jest powierzyć im konkretne obszary odpowiedzialności, w których mogą podejmować wysiłki służące rodzinie. Istnieją dwa powody, dla których będzie to miało fantastyczny wpływ na ich charakter. 

Po pierwsze: poczują się naprawdę potrzebne. Podobnie jak w przypadku każdego innego człowieka poczucie własnej wartości dziecka wzrasta, kiedy widzi ono, że jest komuś potrzebne. Wszyscy lubimy czuć się potrzebni. Jednym ze smutnych efektów ubocznych dostatku, w jakim żyje nasze społeczeństwo, jest to, że dziecięce wysiłki – z ich perspektywy będące ciężką pracą – nie są już w domu potrzebne. Dzieci, które wykonują w domu odpowiedzialne zadania, uczą się tworzyć, a nie tylko konsumować. Dzieci, które starają się służyć swojej rodzinie, uczą się zarówno dawać, jak i brać.

Po drugie: umiejętność rozwiązywania problemów wzmacnia dziecięcą pewność siebie. Zazwyczaj jest tak, że dzieci, które poważnie przykładają się do obowiązków domowych, bardziej realistycznie oceniają siebie oraz swoje mocne i słabe strony. Wiedzą, kim są i jakie są ich możliwości. W konsekwencji dużo chętniej podejmują rozsądne ryzyko. Z czasem uczą się postrzegać przeszkody w kategoriach wyzwań – szans na sprawdzenie samych siebie i budowanie nowych umiejętności.

Te dzieci, od których rodzice nie wymagają pomocy w domu, odznaczają się brakiem pewności siebie, niechętnie podejmują ryzyko i obawiają się nowych sytuacji. Jako nastolatkowie i młodzi dorośli, po raz pierwszy w życiu mierząc się z prawdziwymi problemami związanymi z pracą, zazwyczaj reagują na nie w sposób dysfunkcyjny. Niektórzy z nich wpadają w pracoholizm, a potem z kolei doświadczają tego, jak cierpią na tym i rozpadają się ich małżeństwa. Inni nie reagują wcale: pracują bez zapału, postrzegając swoją pracę w kategoriach zła koniecznego, na które trzeba się godzić, żeby zarobić pieniądze. Pracują jak niektórzy nastolatkowie lub single, których jedynym celem jest zarobienie pieniędzy na weekendowe rozrywki i drogie zabawki: nowe samochody, sterty markowych ubrań i kolejne elektroniczne gadżety.

Co więc powinny robić w domu nasze dzieci? Mogą myć i odkładać naczynia, zamiatać i myć podłogę w kuchni, ścielić łóżka i sprzątać swój pokój, odkurzać, zajmować się zwierzętami, myć okna, grabić liście, rozkładać pranie… w skrócie: wszystko, cokolwiek trzeba zrobić w domu i wokół niego.     

Wyznaczając dzieciom konkretne zadanie, starajmy się o to, żeby było ono minimalnie powyżej ich poziomu. Zwróćmy też uwagę na to, żeby wymagało od nich wytrwałego wysiłku. Na początku będzie trzeba oczywiście pokazać im, jak je wykonać oraz określić, jakiego rezultatu oczekujemy. Na przykład, możemy wspólnie z nimi sprzątnąć parę razy ich pokój i powtarzać tę czynność, dopóki dzieci nie zrozumieją, co należy rozumieć pod pojęciem „sprzątniętego pokoju”. W każdym razie dzieci powinny wiedzieć, że tym, na czym zależy nam przede wszystkim, są ich szczere starania – pochwalmy je za nie. 

Photo by Steve Buissinne on Pixabay

Kieszonkowe

Jak można nauczyć dzieci rozsądnego gospodarowania pieniędzmi? Wydaje się, że dobrym pomysłem jest dawanie dzieciom kieszonkowego, tak aby mogły same nauczyć się zarządzania swoim małym budżetem. Od jakiego wieku ma to sens? – rozsądne jest chyba dawanie pieniędzy dziecku, które nie tylko potrafi bez problemu jest rozróżniać i liczyć, ale też naprawdę ocenić ich wartość i znaczenie. Najczęściej ma to sens od pierwszych lat szkoły podstawowej.

Zawsze należy pamiętać o tym, aby nie dawać dzieciom zbyt wiele gotówki. Starajmy się, by były relatywnie „ubogie”. Nadmiar pieniędzy – podobnie jak nadmiar czegokolwiek innego – nie służy dzieciom. Jedna z odpowiedzi na pytanie: ile? – brzmi: dajmy im tyle, żeby wystarczyło na podstawowe wydatki (np. zakup w razie konieczności jakiegoś posiłku w szkole) plus jakiś dodatek na dodatkowe przyjemności w rodzaju słodyczy po lekcjach. Nie ma nic złego w byciu od czasu do czasu spłukanym – większość ludzi doświadcza tego regularnie. Poza tym posiadanie niewielkiej tylko ilości gotówki pomaga myśleć ekonomicznie i kreatywnie. 

Jest jeszcze jedna rzecz, o której powinniśmy pamiętać: nie dawajmy dzieciom pieniędzy w nagrodę za wypełnianie ich powinności, takich jak nauka czy obowiązki domowe. Pieniądze powinny być oddzielone od tego, czego oczekujemy od dziecka jako jego wkładu w życie rodzinne. Życie rodzinne – tak dla nich, jak i dla was –  opiera się na ludziach, którzy służą sobie wzajemnie, nie oczekując niczego w zamian. 

Kiedy dzieci są już wystarczająco duże, mogą podjąć pracę zarobkową podczas wakacji. Ponieważ są to ich samodzielnie zarobione pieniądze, ma prawo je wydać tak, jak mu się to podoba. Często na początku nastolatek wydając pieniądze rozrzutnie i niemądrze, szybko będzie musiał zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów. Na własnych błędach nauczy się, co kryje się pod pojęciem „zdzierstwa” w marketingu kierowanym do nastolatków: kiepskiej jakości gadżety, zbyt drogie usługi cyfrowe, podkręcone ceny masowych imprez, ubrania, które bardzo szybko wychodzą z mody. 

Prędzej czy później zorientują się, że kieszonkowe bardzo szybko się rozchodzi i nawet trudno sobie przypomnieć, na co się je wydało. Za to pieniądze odłożone na konto pozostają i przynoszą odsetki. To cenna lekcja! Tutaj możemy pomóc im wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów, ale lepiej nie odwoływać się do: a nie mówiłem! – Pomóżmy im zrozumieć tę lekcję samodzielnie.

W artykule wykorzystano pomysły z książki „Ojciec – strażnik rodziny” Jamesa Stensona

Janusz Wardak

Projekt dofinansowany ze środków Pełnomocnika Rządu ds. Polityki Demograficznej

ZAPRASZAMY NA NASZE KURSY ON-LINE: